TO NA TYLE… :(
No więc postanowiłem usunąć się w cień raz na zawsze. Myślałem że to z czasem minie, nie będę o niej myślał, lecz niestety gdy ją znów zobaczyłem moje serce ponownie zaczęło boleć. Spróbuje moje wszystkie uczucia tłumić jak to było przed poznaniem Ady i pierwszą rozmową z nią…
Ehhhh szkoda że nikt tego nie czyta, może jednak to lepiej?
Przynajmniej mogę powiedzieć coś do tego blaszaka a on mnie nie wyśmieje.
Moje serce dalej będzie krwawić lecz spróbuje to stłumić raz na zawsze i więcej nie wchodzić w takie rozmowy.
No, to na tyle, jak mówią słowa Bob’a Marleya w pewnej piosence:
“Don’t worry about a thing,
Because every little thing gonna be all right.”
Ja w to nie wierze.
===========================================
i ostatni już mój wiersz:
Me uczucia nie zgasną niczym świeca zdmuchnięte przez wiatr
uwierz naprawdę mi Ciebie brak.
Lecz nie chcę zmuszać cię do wzajemniej miłości
nawet za cenę mojej radości.
Gdy ciebię widzę to me uczucia odżywają
niczym feniks powstający ze swoich popiołów,
przez co nie mogę o tobie zapomnieć.
Kocham Cię… Na zawsze twój “kolega”.
Pozdrowienia śle nieudacznik i osoba bez przyszłości.

Napisz odpowiedź
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.